Prawo i Sprawiedliwość domaga się dymisji ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza i jego zastępcy Sławomira Neumanna. Powodem jest sprawa kliniki Sensor.
Poseł Maciej Małecki przypomniał, że pod koniec stycznia złożył do ministra Arłukowicza interpelację w sprawie pobierania od pacjentów opłat za zabiegi opłacone przez NFZ. Powołując się na doniesienia mediów, poseł informował, że po zmianie szefa NFZ klinika otrzymała kontrakt na 12 milionów złotych, mimo że wcześniej Fundusz zerwał z nią umowę pod zarzutem wyłudzenia półtora miliona złotych.

Poseł pytał na konferencji w Sejmie, co przez przez te wszystkie tygodnie robił minister zdrowia i czy czasem do wyjaśnienia sprawy poruszonej przez niego w interpelacji, nie wyznaczył właśnie Sławomira Neumanna.

Koalicja już trzy razy odrzuciła wnioski opozycji o odwołanie Bartosza Arłukowicza. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że jeśli i tym razem minister pozostanie na stanowisku, będzie to oznaczało, że premier Tusk jest współodpowiedzialny za patologie w Ministerstwie Zdrowia i NFZ. Podkreślił, że według ostatnich informacji wiceminister Neumann wywierał presję na byłą szefową NFZ Agnieszkę Pachciarz w sprawie podpisania kontraktu przedłużającego dopływ pieniędzy do jednej z prywatnych klinik. Ocenił to jako karygodne.

Mariusz Błaszczak przypomniał też, że program PiS przewiduje likwidację NFZ i finansowanie opieki zdrowotnej z budżetu państwa. Spowoduje to, jego zdaniem, większą kontrolę nad wydatkowaniem pieniędzy, poprawi dostęp do opieki medycznej oraz wyeliminuje pokusę zarabiania na krzywdzie ludzkiej.