Poszło o ostatnie publikacje dotyczące Neumanna i p.o. prezesa NFZ Marcina Pakulskiego oraz kontraktów NFZ zawieranych z prywatnymi podmiotami. Jak miało wynikać z materiałów "Wprost" wiceminister miał walczyć o interesy warszawskiej prywatnej Sensor Cliniq, zajmującej się leczeniem wad wzroku. 

Minister zdrowia przekonywał podczas posiedzenia, że wiceminister złożył publiczne oświadczenie w tej sprawie, a po drugie - w tej sprawie prowadzone są liczne kontrole. Podkreślił przy tym, że Neumann uważnie przyglądał się kontraktom dla Sensor Cliniq, bo wpływały od tej kliniki skargi na działania Funduszu.

Pozew i doniesienie do prokuratury

Wiadomo też, że po niedzieli ma trafić do sądu pozew przeciw tygodnikowi "Wprost" za zarzuty rzekomego lobbingu na rzecz jednej z klinik. Złożone ma być także doniesienie do prokuratury w związku z jednym z wątków tej sprawy, jak zapowiedział wiceminister zdrowia. 

- Insynuacje i zarzuty "Wprost" znajdą finał w sądzie - skwitował Neumann. 

Wiceminister powtórzył, że nigdy nie prowadził żadnego lobbingu na rzecz prywatnej kliniki, a jedynie wnosił do NFZ o wyjaśnienia w sprawie. Podkreślił, że jest to normalna procedura.

Postępowanie sądowe wszczęte przez Sensor Cliniq zakończyło się ugodą, na mocy której wydawca "Wprost" opublikował na łamach tygodnika i na jego stronie internetowej oświadczenie, w którym stwierdził m.in.: "(...) wszystkie wskazane wyżej twierdzenia dotyczące Sensor Cliniq nie były zgodne z prawdą. Ubolewamy również, że stanowisko Sensor Cliniq nie zostało wyrażone w artykułach, o których mowa powyżej". CAŁY TEKST OŚWIADCZENIA >>>

Zawieszenie p.o. szefa NFZ

Rada Narodowego Funduszu Zdrowia przychyliła się do wniosku ministra zdrowia i zawiesiła pełniącego obowiązki szefa NFZ Marcina Pakulskiego, ustaliła nieoficjalnie IAR. Od soboty jego funkcję przejmie Wiesława Kłos.

Marcin Pakulski jest pełniącym obowiązki szefem NFZ od grudnia, zastąpił odwołaną przez ministra zdrowia Agnieszkę Pachciarz.

Zawieszenie p.o. szefa NFZ także ma związek ze sprawą ujawnioną przez "Wprost". Tygodnik napisał, że Centralne Biuro Antykorupcyjne wskazywało Pakulskiego jako osobę współodpowiedzialną za patologie, związane z kontraktami w śląskim oddziale NFZ.  Ten miał naciskać na podwładnych, by wycięli jego nazwisko z protokołów CBA.