Jarosław Kaczyński wzywa premiera, by ruszył na ratunek polskiej branży wędliniarskiej.

Od września wchodzi w życie unijne rozporządzenie, zgodnie z którym zawartość groźnego dla zdrowia benzoapirenu wydzielającego się podczas wędzenia nad ogniem nie będzie mogła przekroczyć dwóch mikrogramów na kilogram. Obecna norma to pięć mikrogramów na kilogram.

Szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak podkreślił, że sprawa dotyczy około 1500 małych i średnich firm wędliniarskich w całej Polsce. Błaszczak dodał, że wyłączenie od rozporządzenia wynegocjowało wiele państw. Pytał też na konferencji w Sejmie, czy Donald Tusk nie widzi, że Polska jest dużym krajem i może wiele osiągnąć w Unii Europejskiej.

Produkty tradycyjne stanowią w Polsce około 25 procent rynku wędlin. Według europosła Janusza Wojciechowskiego powinny one mieć wielką przyszłość w Europie. Jego zdaniem nasz rząd zachowuje się tak, jakby działał pod wpływem lobbingu wielkich koncernów mięsnych, które stosują przemysłowe metody i jakby komuś zależało na wyeliminowaniu tych drobnych producentów.

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Tradycyjnie Wędzonych Fryderyk Kapinos powiedział, że w środę widział się w Strasburgu w komisarzem Tonio Borgiem, który wyraził gotowość rozwiązania problemu - tylko czeka na wniosek polskiego rządu o wysłanie komisji.

Odbijamy się o ścianę - stwierdził prezes Kapinos.

Mariusz Błaszczak jako przykład skuteczności wskazał władze Łotwy, które dla szprot wędzonych przez Łotyszy uzyskały już odstępstwo od unijnej normy.