Donald Tusk zapowiedział w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP 2 zdecydowane kroki Europy, mimo że brakuje zgody co do postępowania wobec Rosji wśród państw członkowskich Unii. Według premiera, Rosja musi odczuć brak akceptacji za to, co już zrobiła, a nie dopiero w przyszłości, za to co może zrobić. - Werbalnie taka gotowość dzisiaj w Europie powstaje, dojrzewa - mówił szef rządu.

Zdaniem premiera, groźba konfliktu na Krymie jest realna. Teraz trzeba zrobić wszystko, by do niego nie doprowadzić - mówił szef rządu. W opinii Donalda Tuska, Rosja nie może pogodzić się z rozwojem sytuacji na Ukrainie, po odsunięciu Wiktora Janukowycza. Jak mówił, niepodległa i stabilna Ukraina, z opcją proeuropejska jest trudna do zaakceptowania dla prezydenta Putina i jego ekipy, dla dzisiejszej Rosji - mówiąc krótko.

Donald Tusk odniósł się też do domniemanych słów kanclerz Angeli Merkel o Władimirze Putinie. Według "New York Times", niemiecka kanclerz po rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji miała stwierdzić, że stracił on kontakt z rzeczywistością. Donald Tusk rozmawiał z kanclerz Merkel po jej rozmowie z Putinem i ja podkreślił, odniósł wrażenie, że była bardzo przygnębiona konwersacją z gospodarzem Kremla.

Zdaniem premiera, Rosja tylko pręży muskuły, a tak naprawdę wiele straciła na ostatnich wydarzeniach. Chodzi głównie o zmianę postrzegania tego kraju, w którą zainwestowano w trakcie igrzysk w Soczi. - Plan zmiany wizerunku się nie powiódł - mówił premier Tusk.