Bronisław Komorowski spotka się dziś z wierchuszką tureckiej polityki: prezydentem Abdullahem Gulem i premierem Recepem Tayyipem Erdoganem. Będzie przekonywał, że wasalizacja Ukrainy to zagrożenie dla interesów Ankary i Warszawy.

Turcja jest historycznie związana z Tatarami krymskimi, którzy byli lennikami sułtana. Rosyjska interwencja na Krymie już wywołała poważne zaniepokojenie w Ankarze. Turcja i bez namowy Komorowskiego w sposób jednoznaczny mówi o konieczności utrzymania integralności terytorialnej Ukrainy. – Ankara uznaje obecny rząd w Kijowie. W przeciwieństwie do Rosji, która jak dowodzi wystąpienie Władimira Putina, widzi formalnego przedstawiciela ukraińskich władz w Janukowyczu – mówi prezydencki minister Olgierd Dziekoński.

Główna płaszczyzna współpracy Polski z Turcją w sprawie Ukrainy to NATO. Podczas rozmów może zostać poruszony temat finansowej pomocy dla rządu w Kijowie. Turcja jest 16. gospodarką świata i jest żywotnie zainteresowana uspokojeniem sytuacji w regionie Morza Czarnego. Bez wsparcia finansowego ukraiński rząd może mieć duże problemy z powodu dramatycznej sytuacji gospodarki i finansów publicznych.

Polska, działając przez instytucje międzynarodowe, ma obecnie trzy cele. Przede wszystkim chce zapobiec rosyjskiej inwazji i odwrócić efekty rosyjskiej interwencji na Krymie. O ile to pierwsze wydaje się realne, to wycofanie Putina z Krymu może być bardzo trudne. Trzeci cel to ustabilizowanie sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie i wspieranie rządu w Kijowie. Wyrażeniu takiego poparcia ma służyć zwołane na dziś specjalne posiedzenie Sejmu. Posłowie przyjmą specjalną uchwałę potępiającą działania Rosji, popierającą Ukrainę i nawołującą do zachowania integralności jej terytorium. Z kolei jutro odbędzie się unijny szczyt w sprawie Ukrainy z udziałem premiera Arsenija Jaceniuka.