Sprawa ma związek z szarpaniną między posłem a policją pod jednym z warszawskich klubów. Po weryfikacji dowodów śledczy uznali, że rację mają mundurowi.

Prokuratura chce postawić Przemysławowi Wiplerowi zarzuty stawiania czynnego oporu i znieważenia funkcjonariuszy publicznych.

Politycy nie dostaną jednak nagrań z monitoringu, a jedynie stenogramy rozmów posła z policjantami i notatki służbowe. A poseł Wipler zapewnia, że sam zrzeknie się immunitetu.