Premier Donald Tusk mówił na konferencji prasowej, że nie ma pewności, iż sankcje zmienią postawę Rosji.

To jest bardziej dyskusja jak Europa ma się przygotować do długiego okresu zamrożenia stosunków z Rosją - powiedział. Premier podkreślił, że ważne jest, aby Unia Europejska zachowała solidarność i żeby wzmacniała się jako Wspólnota. Dlatego będziemy wspomagać wszystkich, którzy są gotowi do stanowczych decyzji - powiedział. polski premier.

Donald Tusk podkreślił, że dziś - za względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji - nie ma już wątpliwości, iż należy wprowadzić sankcje. Ważne jest jednak, aby można było wdrożyć je bez długich debat. Dodał, że trzeba też przygotować się do długotrwałej współpracy jeśli chodzi o relacje z Rosją, szczególnie w kwestii polityki energetycznej. Tu też Unia musi mówić jednym głosem - podkreślił.

Będziemy starali się też o rekomendacje, co do współpracy energetycznej, żeby być mniej zależnym od Rosji - powiedział. Wyjaśnił, że chodzi o zwiększenie pozycji Europy w trakcie przetargów na zakup energii, aby podczas kupowania energii od Rosji mieć silniejszą pozycję przetargową.

Premier Donald Tusk podkreślił, że sytuacja, w której znalazła się Europa jest trudna. Nie wykluczył, że agresywna polityka ze strony Rosji może doprowadzić do konfliktu zbrojnego. Zaznaczył przy tym, że kroki jakie podejmuje Unia mają temu zapobiec. Dlatego też musi mówić jednym głosem.

Moim zadaniem jest uprzedzić, że istnieje ryzyko, że "czerwona linia" może się pojawić, żeby nikt nie zasypiał ze spokojem, że nic już dramatycznego się nie zdarzy, lecz raczej spodziewać się gorszego scenariusza - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej w Brukseli przed szczytem Unii Europejskiej.