Według posłów portal dla wykluczonych społecznie został stworzony za prawie 50 milionów złotych, a jego utrzymanie kosztuje 2 miliony rocznie.

Rzecznik SLD Dariusz Joński pytał na konferencji prasowej w Sejmie, czy ktoś widział bezdomnego z tabletem lub komputerem. Dodał, że aby wystąpić o wsparcie trzeba się na stronie internetowej zarejestrować i podać adres zamieszkania, podobne informacje trzeba też podać, żeby otrzymać podpis elektroniczny. Dlatego SLD chce żeby prokuratura zbadała pod kątem niegospodarności wydanie prawie 50 milionów złotych. Dariusz Joński powołał się na artykuł 231. Kodeksu karnego, który dotyczy działania na szkodę interesu publicznego.

Zdaniem rzecznika SLD nie może być tak, że premier przychodzi do Sejmu i mówi, że nie ma pieniędzy, a z drugie strony lekką ręką wydaje 50 milionów złotych na serwis dla bezrobotnych i bezdomnych, z którego nikt nie może skorzystać.

- Chcemy się dowiedzieć kto to zrobił, kto wygrał przetarg i po co  - mówił Joński w Sejmie.

Przewodniczący Klubu PiS Mariusz Błaszczak domaga się kontroli przedsięwzięcia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej ironicznie i z kpiną nazwanego "Empatią". Według Mariusza Błaszczaka premier Tusk i minister Kosiniak-Kamysz oderwali się od rzeczywistości.

Poseł powiedział, że jest rzeczą zupełnie niespotykaną, żeby ludzie, którzy nie mają środków do życia byli w stanie zadbać o podpis elektroniczny, wyłożyć na ten podpis kilkaset złotych, a potem jeszcze zapłacić za dostęp do internetu i korzystać z portalu internetowego. 

Mariusz Błaszczak przypomniał, że zgodnie z Konstytucją NIK kontroluje działalność między innymi ministerstw pod kątem rzetelności, celowości, gospodarności i legalności. Według PiS w przypadku portalu "Empatia" ani warunek celowości, ani gospodarności nie został spełniony.

- Czy w Polsce jest gospodarz, który gospodarnie wydaje grosz publiczny? - pytał szef klubu PiS na konferencji. Konferencje PiS i SLD poprzedziły posiedzenie komisji polityki społecznej w sprawie znalezienia pieniędzy dla opiekunów niepełnosprawnych dzieci.

Mariusz Błaszczak chce też, by minister Władysław Kosiniak-Kamysz na posiedzeniu komisji do spraw kontroli państwowej wyjaśnił kwestie dotyczące portalu "Empatia". Posłowie PiS i SLD twierdzą, że dotąd z rejestracji na portalu skorzystało tylko kilkadziesiąt osób, a pracownicy socjalni boją się wyciągać laptopy przy bezdomnych i innych wykluczonych.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy tymczasem, że "Empatia" to nie portal, ale cały system informatyczny służący połączeniu pomocy społecznej z instytucjami związanymi ze wsparciem rodziny, ZUS-em i urzędami pracy. Minister podkreślił, że Najwyższa Izba Kontroli już bada ten program. Zauważył, że projekt nie powstał w ostatnich latach, ale dużo wcześniej.

Pierwotne koszty były jego zdaniem szacowane na 100 milionów, teraz koszt wyniósł około 50 milionów.  - Skutek finansowy oszczędności to jest 70 milionów - powiedział minister dziennikarzom.

Podczas posiedzenia komisji Władysław Kosiniak-Kamysz rozszerzył tę informację. Powiedział, że w lutym 2007 roku Rada Ministrów zdecydowała o wpisaniu projektu na Iindykatywną listę projektów indywidualnych. Zakładana wartość projektu wynosiła wówczas 21 i pół miliona euro, czyli 91 milionów złotych. Według ministra środki wydane na projekt "Empatia" wynoszą obecnie 45 milionów złotych.