Krakowscy radni, przy okazji europejskich wyborów chcieli zapytać mieszkańców miasta o to, czy chcą zimowych igrzysk olimpijskich - liczyli, że w ten sposób osiągną wymaganą frekwencję. I tu pojawia się problem - pisze 'Rzeczpospolita" - referendum i wyborów nie można bowiem łączyć. Można zorganizować głosowanie w tym samym dniu, ale lokale wyborcze muszą być odrębne - tłumaczy sekretarz PKW, Kazimierz Czaplicki. Dodaje on też, że nikt z rady miasta nie konsultował pomysłu z komisją, przed jego ogłoszeniem.

To nie ma większego sensu - przyznaje "Rzeczpospolitej" prezydent miasta, Jacek Majchrowski. Przypomina, że radził radnym, by referendum odbyło się w czerwcu. Krytykuje też polityków z PiS i PO, że dopisali do głosowania pytania o budowę metra i ścieżek rowerowych, a nie podali skąd wziąć na to pieniądze.