Donald Tusk powiedział, że nasze służby zanotowały elementy prowokacji informacyjnej ze strony rosyjskiej. Dodał, że wszystkie te pogłoski okazały się kłamstwem. Wśród plotek rozgłaszanych wśród przyjeżdżających do nas Rosjan były pogłoski o ostrzelaniu rosyjskich samochodów, szarpaniu, biciu i opluwaniu obywateli rosyjskich na przejściu granicznym. Premier powiedział też, że najlepszym sposobem na takie plotki i kłamstwa rosyjskiej propagandy jest maksymalnie życzliwe i profesjonalne traktowanie turystów z Rosji.

Premier polecił wojewodom, aby organizowali spotkania z mieszkańcami i wyjaśniali wątpliwości związane ze stanowiskiem rządu w tej sprawie. A - jak zapewnił szef rządu - nie jest naszą intencją ograniczenie małego ruchu granicznego.