PO dostała w 2013 17,7 miliona złotych, a PiS 16,5 miliona złotych - pisze "Gazeta Wyborcza". Na co trafiają te pieniądze? Zdaniem gazety przede wszystkim do zaprzyjaźnionych firm. PO zapłaciła ponad 100 tysięcy złotych firmie JMK Consulting należącej do Jacka Kruka, szefa biura krajowego Platformy. Podobne zachowania widać też w PiS - choćby zdaniem gazety rachunek na 230 tys złotych dla fundacji Nowy Kierunek, która ma siedzibę tuż koło kwatery partii. Obie partie chętnie wydają też na sondaże - badania opinii publicznej przez PO kosztowały ponad 400 tys. złotych, a PiS tylko w TNS Polska zostawił 340 tys. złotych. 

Partia Jarosław Kaczyńskiego chętnie płaci ekspertom i byłym agentom CBA. Politolog Waldemar Paruch i socjolog Andrzej Zybertowicz dostali w sumie 63 tys. złotych. Warszawski radny, Maciej Wąsik, były zastępca szefa CBA dostaje regularną pensję. Z kolei narzeczona Tomasza Kaczmarka, Katarzyna Sztylc dostała 53,5 tysiąca złotych, jednak nie chce zdradzić, za co płaciła jej partia.

PO też nie jest bez wuny - na obiady działaczy w restauracjach poszło 60 tys. zł, a w sklepie z winami poszło 9,2 tys. złotych. PO zapewnia jednak, że nie kupowano alkoholu, bo zakazał tego premier.