Analizowane są m.in. warunki zakwaterowania w Domu Poselskim, poziom bezpieczeństwa w Sejmie, "wsparcie merytoryczne w procesie legislacyjnym", "prowadzenie poselskich spraw osobowych" i "obsługa finansowa".

Ostatnie ankiety pokazały, że politycy ogólny poziom satysfakcji określili jako wysoki - na 3,4 pkt. na 4 możliwe.

- Dom Poselski to nie jest hotel pięciogwiazdkowy, w dodatku obowiązują w nim restrykcyjne zasady meldunkowe -  mówi poseł PO Jerzy Budnik, tłumacząc, dlaczego parlamentarzyści najniżej ocenili warunki lokalowe. Na nieco ponad 3 pkt. 

-  To groteska - komentuje samą ideę badań politolog dr Wojciech Jabłoński.  I podkreśla, że takie działanie ma przede wszystkim fatalny wydźwięk wizerunkowy.

-  To potęguje kontrast między światem polityki a obywatelami. Petent w oddziale instytucji publicznej albo pacjent szpitala mają prawo spytać, dlaczego tam nikt nie bada jego satysfakcji - tłumaczy.

Kancelaria Sejmu takie ankiety przeprowadza od 2009 roku. Podobne dane - od 2008 roku - zbiera także Kancelarii Premiera. Badane są m.in. odczucia dotyczące "życzliwości pracowników KPRM".