– Jeszcze w tym tygodniu składam wniosek do sądu o tryb wyborczy, bo oprócz obrzydliwych rzeczy pod moim adresem są też nieprawdziwe informacje. Będziemy to prostować – zapowiedział w TVP Info Marek Migalski. 

Chodzi o felieton Kazimierza Kutza, który m.in. w niezwykle złośliwy sposób opisuje polityczną karierę Migalskiego. Kutz stwierdził w tekście, że Migalski nie był w stanie ukończyć pracy habilitacyjnej i stał się komentatorem politycznym, a jego komentarze były "nachalnymi seansami podlizywania się Jarosławowi Kaczyńskiemu". - Właził mu w zadek z dawno nienotowanym impetem, wszak chciał się z boku dostać do drużyny wilczków wodza PiS - napisał Kutz w lokalnym dodatku do "Gazety Wyborczej".

Senator i zarazem kandydat w wyborach do Parlamentu Europejskiego zareagował w ten sposób na spot europosła Polski Razem Jarosława Gowina, w którym zaatakował on wszystkich swoich politycznych rywali ze Śląska - w tym Jerzego Buzka, Adama Gierka. - Ostatnio Migalski wypichcił jakiś spocik na mój temat, który poświadcza jego moralną degrengoladę. To potworek ze szkoły "dziadka z Wehrmachtu", za który Kurski powinien był być wyrzucony z życia publicznego.

- napisał Kutz i na koniec dodał, że zbliżające się wybory do euro-sejmu będą testem na elementarne rozeznanie wyborców w omawianej materii. - Wedle moich przypuszczeń - a także nadziei - świntuchy z hodowli Jarosława K.: Ziobro, Kurski, M. Kamiński, Bielan i nasz bidulek Migalski, nie załapią się na kolejną kadencję do Brukseli. Skończy się ich dolce vita, czyli suto opłacana nędza moralna

Migalski poczuł się dotknięty i zapowiedział proces