Donald Tusk, pytany o komentarz do słów Krystyny Pawłowicz, najpierw mówił o samym Władysławie Bartoszewskim. Określił go mianem honorowego seniora RP i przyznał, że jest dumny, iż może z nim współpracować.

- Staje się on symbolem pokolenia tych, którzy przeżyli wojnę w sposób bohaterski - mówił premier. Dlatego, jak dodał, słowa posłanki PiS dotknęły go po ludzku. Tłumaczył, że tacy ludzie jak Władysław Bartoszewski wymagają respektu i szacunku.

- Dość paskudne to było, co powiedziała Krystyna Pawłowicz - mówił Tusk. I dodał, że nie było przypadku w tym, że wczoraj w czasie sejmowej debaty cytował właśnie słowa Pawłowicz. Bo, jak przyznał, wygłasza ona wiele kontrowersyjnych poglądów. 

Komentarz posłanki Pawłowicz na temat spotu, w którym wystąpił Władysław Bartoszewski, wywołał wiele kontrowersji. W szczególności słowa, jakich użyła wobec obecnego doradcy prezydenta. - Jest to pastuch powiedziałabym słabej klasy. No i niech pastuch się schowa i już nie poucza, ani bydła ani nikogo innego. Wydaje mi się, że już czas na emeryturę. Mi się nie podoba co on robi, mimo zasług w okresie wojny, natomiast to co robi ostatnimi laty, bardzo mi się nie podoba. Rzeczywiście, jeśli na nas mówi bydło, to jest kiepskim pastuchem. Mam nadzieję, że to bydło, czyli my nie będziemy się tego pastucha kiepskiego słuchać - powiedziała reporterowi "Superstacji" Krystyna Pawłowicz. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>