Marszałek Sejmu mówiła, że panie muszą stać się drogowskazami do równości w życiu społecznym i politycznym. Dlatego zagłosuje na kobiety. Uważa też, że one nie chcą postawić świata do góry nogami. One chcą jedynie sprawiedliwości, żeby w człowieku widzieć człowieka, a jednocześnie żeby było on widziany przez pryzmat jego osiągnięć, talent, niekiedy jego wad.

Ewa Kopacz zwróciła uwagę, że obecnie w polskim parlamencie mamy 125 kobiet na 560 posłów i senatorów. Mało, biorąc pod uwagę, że na listach wyborczych panie stanowiły 42 procent na listach wyborczych. Marszałek Sejmu zastanawiała się czemu do parlamentu w parlamencie kobiety stanowią nieco ponad 20 procent. Być może były na zbyt odległych miejscach na listach. A może nie potrafiły uwierzyć w to, że nie mogą mieć wątpliwości w momencie jak już podjęły decyzję o starcie.

Ewa Kopacz zwróciła uwagę na specyficzny podział płciowy w komisjach sejmowych. W sportowej kobiety stanowią 5 procent posłów, a w finansowej kilkanaście procent. Za to w komisji polityki społecznej panie stanowią już większość.