Jak pisze "Rzeczpospolita" PiS miał problem z wykorzystaniem bezpłatnych bloków. Zgodnie z kodeksem wyborczym do nadawania audycji komitetów wyborczych w TVP mają prawo komitety wyborcze, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach. Bloki są nadawane od 10 maja. Ale PiS nie dostarczył na czas materiałów odpowiedniej długości na czas.

Dotarły dopiero po czterech dniach ich emisji na antenach telewizji publicznej.

W efekcie PiS wykorzystała tylko część przeznaczonego dla niej czasu, emitując krótki spot o długości pół minuty. Tymczasem w zależności od dnia i kanału czas przeznaczony na poszczególne partie waha się od niemal 1,5 do ponad 5 minut. 

Jak wylicza "Rz" tylko w cieszącej się najlepszą oglądalnością Jedynce PiS stracił 8 z 10 min, które mógł wykorzystać.

PiS bagatelizuje problem, przekonując, że audycje komitetów nie cieszą się dużą oglądalnością.

Niesłusznie, bo bloki są emitowane np. przed "Teleexpressem", który jest najchętniej oglądanym serwisem informacyjnym w kraju i przyciąga nawet 5 mln widzów.