Nie uciekniemy od faktu, że Niemcy są największym krajem UE – przyznaje Radosław Sikorski w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Niemcy mają taką wagę gatunkową, że niezależnie od tego, jak zapadają decyzje – jednogłośnie czy metodą głosowań, to bez Niemiec trudno coś osiągnąć. To jest fakt, który komuś może się nie podobać. Ale z faktami się nie dyskutuje – podkreśla szef dyplomacji.

Jego zdaniem w Polsce mamy tradycję niemądrego myślenia polegającą na tym, że rozmawiamy tylko z tymi, którzy się z nami zgadzają.

Dyplomacja jest najbardziej potrzebna wtedy, gdy ważne podmioty prawa międzynarodowego wyznają inne wartości, a stanowić mogą duże zagrożenie. Trzeba dojrzeć do tego, co mówił świętej pamięci Lech Kaczyński, że Europa nie składa się z samych Polsk – podkreślił Sikorski.

Jak dodał, odnosząc się do trudnej sytuacji na Ukrainie, jest pełen nadziei, że kraj ten jest na dobrej drodze. – Uważam, że jest to najlepsza ekipa, jaką Ukraina miała do tej pory – zaznaczył, odnosząc się do obecnych władz naszego wschodniego sąsiada. – Premier Arsenij Jaceniuk to człowiek uczciwy, który z patriotycznych pobudek popełnia, jak mówi, samobójstwo polityczne, wprowadzając niepopularne reformy. To jest duch naszego przełomu z lat 90., któremu trzeba kibicować.

Radosław Sikorski dobrze ocenił również najmocniejszego kandydata na prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenkę. – Znam Poroszenkę od dobrych paru lat, gdy był szefem MSZ, i ani razu się na nim nie zawiodłem. (...) Jak zapowiedział, że załagodzi problemy graniczne z Mołdawią, to załagodził. Jak mówił, że ukrócą przemyt i reket między Odessą i Naddniestrzem, to ukrócili.