Hofman na antenie Radia ZET ostro zaatakował Solidarną Polskę. Jego zdaniem PiS zdecydowanie wygrałby wybory, gdyby nie "separatyści".

Oni pewnie chodzą do pani i płaczą w rękaw, opowiadając swoją wersję. Ja byłem w środku i wiem jak było. Oni podjęli decyzję o budowaniu nowej prawicy. Ich plan okazał się beznadziejny, bo nie udało im się przekroczyć progu i przez nich Donald Tusk mógł się cieszyć na wieczorze wyborczym - stwierdził poseł PiS.

Powód istnienia Solidarnej Polski i Polski Razem zniknął. Jeśli oni myślą, że oni będą mogli istnieć, bo ktoś ich przyjmie, to są w błędzie. Rozwiązać się! - rzucił Hofman.

Co to znaczy "rozwiązać się"? Pan myśli, że pan jest dyktatorem? - zapytała Monika Olejnik.

To nie ja, to wyborcy w demokracji są dyktatorami. To lud przemówił. Przemówił: nie chcemy was w polityce. W polityce liczy się efekt. Jeśli ktoś pomógł Donaldowi Tuskowi, to powinien wyciągnąć wnioski. Marzenia o Gowinie jako kandydacie na prezydenta, albo marzenia o koalicji Solidarnej Polski z PiS można do śmieci wyrzucić. Przestańcie się łudzić i oszukiwać wyborców - odpowiedział rzecznik PiS. 

Nie wykluczył jednak, że poszczególni politycy SP mogliby wrócić do PiS. Strategie indywidualnego przetrwania to co innego - dodał. 

Adam Hofman uważa, że wynik PiS w eurowyborach, to pierwszy krok w celu odzyskania władzy w Polsce. Sam rezultat wyborów określił jak "remis ze wskazaniem".

Jesteśmy za bramą. Przerwaliśmy pierścień. To jest pierwszy krok do władzy, my tej nogi włożonej w drzwi już nie wyjmiemy. To najtrudniejsze dla nas wybory, które odbywały się w kontekście Ukrainy, premier mógł udawać wielkiego męża stanu. Mimo to zremisowaliśmy - stwierdził polityk PiS.

CZYTAJ TAKŻE: Oficjalne WYNIKI wyborów europejskich 2014. Platforma jednak wygrała z PiS>>>

ZOBACZ TAKŻE: 43 procent dla PO, najwięcej na Wilanowie i Ursynowie. Tak głosowała Warszawa>>>