Chciałbym znieść próg wyborczy. Trzeba umożliwić wejście do Sejmu mądrym ludziom - mówił w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 Lech Wałęsa. Wybory powinny być nieważne, jeśli frekwencja spadnie poniżej 50 proc - dodał. Chce też, by odebrać partiom pieniądze budżetowe, bo tylko w ten sposób konkurencja będzie miała równe szanse.

Pytany o Janusza Palikota odpowiedział, że choć lider Twojego Ruchu miał "słuszną diagnozę", to jednak zachowywał się, jak "słoń w składzie porcelany". Wałęsa uważa też, że Kaczyński nie zasługuje na rządzenie Polską, bo będzie to kompromitacja kraju. 

Były prezydent uważa, że generałowi Jaruzelskiemu należy się pogrzeb na Powązkach. Poznaliśmy się w boju. wiele bitew przegrałem, ale wojnę wygrałem - mówił Wałęsa. Dodaje, że zawsze chciał wiedzieć, czym były komunistyczny dyktator kierował się podejmując decyzje, jednak nie pozwolono mu na to. Chciałem go podejść, by mi to powiedział. Nie udało się, bo rodacy rzucali się jak bestie i nie pozwolili mi wyjaśnić wielu spraw - stwierdził.

Gorzkie słowa usłyszy też Barack Obama. Zdaniem Wałęsy Ameryka zawiodła bowiem świat. Na obchodach 4 czerwca powiem Obamie, że bardzo się zawiodłem, że jedyne supermocarstwo wydawało się, że uporządkuje Stany Zjednoczone na XXI wiek, że pomoże uporządkować Europę i świat. Ale nie wyszło to wszystko. Supermocarstwo nie sprawdziło się i dlatego świat jest w niebezpiecznym momencie. Może się dziać wiele niedobrych rzeczy w świecie przez to, że nie ma przywództwa - podsumował.