Chodzi o wywiad Schetyny dla "Rzeczpospolitej", w którym oświadczył, że Platforma jest partią sytą i często pozbawioną woli walki.

W piątek Grzegorz Schetyna wyjaśniał dziennikarzom, że jako jednemu z założycieli PO, zależy mu na tej partii. Tłumaczył też, że udzielając wywiadu "Rzeczpospolitej" chodziło mu zmobilizowanie Platformy przed wyborami. Teraz - podkreślił - najważniejsze jest podsumowanie kampanii i wyciągnięcie wniosków na przyszłość.

CZYTAJ TAKŻE: Tusk bije w Schetynę: To była świadoma gra przeciw partii

- Nie przypominam sobie jakiejś ostrej rozmowy - mówi szef łódzkiej PO Andrzej Biernat. Wyjaśnia, że była opinia na temat krytycznej wypowiedzi Grzegorza Schetyny z czasu kampanii wyborczej. - Trzy minuty na dwugodzinnym zarządzie nam to zajęło - powiedział. Podkreślił, że na zarządzie rozmawiano przede wszystkim o wyniku PO. Dodał, że kampania będzie najpierw oceniona w regionach, dopiero potem przez kierownictwo partii.

Także szef klubu PO, Rafał Grupiński nie potwierdza, że miała miejsce "ostra rozmowa" na temat Grzegorza Schetyny.

- Premier wypowiedział dwa, trzy zdania na temat tego wywiadu, nie było żadnej dyskusji - powiedział dziennikarzom. Grupiński ubolewa też, że zamiast analizować straty PO na rzecz PiS uwaga jest kierowana na sprawy personalne. 

Także sekretarz generalny PO Paweł Graś zapewnia, że zarząd nie podjął żadnych decyzji personalnych. Przyznał jedynie, że premier wspomniał o pojawiających się w czasie kampanii opiniach i zalecił, by bardzo uważać na słowa.

Podczas wczorajszego posiedzenia zarządu PO zadecydowano, że szefem delegacji PO-PSL w Parlamencie Europejskim będzie Jan Olbrycht. To polityk Platformy, który zdobył mandat europosła już po raz trzeci. Przewodniczenie delegacji przejmie od Danuty Huebner, która z kolei zastąpiła na tym stanowisku Jacka Protasiewicza.

Polityk ten przestał być szefem europosłów PO i PSL po ujawnieniu incydentu na lotnisku we Frankfurcie. Według niemieckich mediów, Protasiewicz pijany awanturował się z celnikami.