Dzisiaj wznowiła pracę podkomisja sejmowa, która miała rozpatrzyć przygotowaną przez PiS nowelizację prawa budowlanego w sprawie lokalizacji elektrowni wiatrowych. Projekt przewiduje między innymi lokalizację wiatraków w takich miejscach, by nie było to uciążliwe dla okolicznych mieszkańców. - Jednak najważniejszy zapis dotyczący odległości został odrzucony przez większość koalicyjną - poinformował poseł PiS Andrzej Adamczyk.

Jak powiedziała Katarzyna Treter-Sierpińska ze Stowarzyszenia "Pozytywna Energia", ludzie stracili już nadzieję na to, że doczekają się wypracowania normalną drogą ustawy, która odsunie wiatraki od ich domów. Jej zdaniem, nie zostało już nic, poza wywalczeniem sobie ustawy "od premiera".

Leszek Matusik ze Stowarzyszenia "Nasz Dom Biesiekierz" poinformował, że protestujący reprezentują 520 stowarzyszeń, które protestują w całej Polsce. Czekają na interwencję premiera, ponieważ ani polski rząd ani żadna opcja polityczna nie zrobiły nic w obronie 38. artykułu Konstytucji. - Artykuł, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu prawną ochronę życia, został zdeptany - powiedział Leszek Matusik.

Według posłanki PiS Anny Zalewskiej, wobec problemu farm wiatrowych bezradna okazała się Najwyższa Izba Kontroli, sądy i prokuratury. Posłanka pytała, do kogo w takim razie powinni zwrócić się obywatele, których majątki mają zerową wartość, kiedy wokół nich lokowane są elektrownie wiatrowe.

Protestujący zapowiadają na 9 czerwca marsz przed Kancelarię Premiera. Przekonują, że wbrew powszechnej opinii energia wiatrowa wcale nie jest "zielona" - wręcz przeciwnie, jest szkodliwa dla zwierząt. Jest też dramatem dla budownictwa i przyrody, bo wsie są otaczane urządzeniami, a całe hektary ziemi - wyłączane z możliwości zabudowy.

Według opinii ministerstwa zdrowia z 2012 roku, wytwarzanie energii wiatrowej jest jednym z najmniej szkodliwych sposobów otrzymywania energii. W dokumencie stwierdzono, że najważniejszy dla bezpieczeństwa i zdrowia ludzi jest wybór optymalnej lokalizacji. Aby zminimalizować wpływ emisji pola elektromagnetycznego, wiatraki należy umieszczać 2-4 kilometry od zabudowań.

Grupa protestujących liczy kilka osób. Zajęli te same miejsca w sejmowym korytarzu, które przed Wielkanocą okupowali rodzice niepełnosprawnych dzieci. Tym razem protest będzie musiał zakończyć się dość szybko, bo we wtorek odbędzie się tajne posiedzenie Sejmu i budynek zostanie opróżniony ze wszystkich - także dziennikarzy.