Adam Hofman porównał aferę podsłuchową do afery Rywina. - Grupa trzymająca władzę wysłała Sienkiewicza do Belki, żeby zrobić polityczny deal, żeby za pieniądze publiczne pomóc jednej partii wygrać wybory. Ten deal został zrealizowany, ustawa o NBP została zmieniona zgodnie z intencją Marka Belki, a Rostowski przestał być ministrem. Tego nie mógł wykonać Sienkiewicz, to mógł zrobić tylko prezes rady ministrów Donald Tusk, więc nie skończy się na tym, że Tusk zdymisjonuje ministrów i powie, że nie ma z tym nic wspólnego - stwierdził rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej: Afera taśmowa: Sienkiewicz rozmawia z Belką. "Wprost" publikuje NAGRANIE I STENOGRAM>>>

Hofman jednak nie zadeklarował, że PiS oczekuje dymisji całego gabinetu Donalda Tuska, ocenił jednak, że choć Sienkiewicza "już nie ma", to "nie o niego chodzi", PiS z deklaracjami politycznymi poczeka na wszystkie nagrania i pełny obraz sytuacji. - Sienkiewicz jest tylko posłańcem, a nie chodzi o to, żeby ściąć posłańca, ale o to, że odkryta została ta patologia, która jest w państwie – mówił rzecznik partii Jarosława Kaczyńskiego.

Ta sytuacja kompromituje nasze państwo – powiedział Tomasz Nałęcz. Jego zdaniem należy czekać na poniedziałkową wypowiedź premiera. – Premier wie, jak to trzeba wyjaśnić. Warto, żeby nie rozkręcała się partyjna awantura, bo w PiS będą twierdzili, że po to rząd dba o gospodarkę, żeby PiS przegrało wybory – mówił doradca prezydenta.

Mamy bagno, a nie rząd – skomentował nagrania Zbigniew Ziobro, który ocenił, że Donald Tusk powinien podać cały rząd do dymisji. – Za uzasadnienie tej dymisji mogłoby służyć jedno zdanie ministra spraw wewnętrznych, który ocenia, że „praktycznie to państwo nie istnieje” – mówił lider Solidarnej Polski. Dodał, że nagrania mogą być oceniane z "perspektywy prawno-karnej", ale kiedy Monika Olejnik zapytała, o który moment chodzi, wskazał na rozmowę Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem.

Siwiec: Jeżeli Tusk wysłał Sienkiewicza, to jest substancja do dymisji rządu

Marek Siwiec z Twojego Ruchu powiedział, że nagrania „porażają realizmem”. Jedyną rzeczą, którą nazwał oburzającą, jest dążenie do zmiany ustawy o NBP przez Marka Belkę. – Mógł to robić publicznie, mógł tego żądać i o to apelować, do czego jako prezes ma prawo – argumentował. Siwiec przypomniał też, że w tym roku Narodowy Bank Polski nie wpłacił nic do kasy państwa. – Jeżeli żyjemy w poważnym państwie, to pytanie brzmi, kto wysłał Sienkiewicza. Jeżeli Tusk, to jest substancja do dymisji, ale nie ma substancji do przedterminowych wyborów – mówił polityk Twojego Ruchu. Jego zdaniem premier nie może iść w zaparte, a jeżeli wysłał Sienkiewicza, konieczna będzie dymisja rządu.

Krzysztof Gawkowski z SLD wezwał do dymisji nie tylko Sienkiewicza, ale również szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Monika Olejnik dodała, że stanowisko powinien stracić również szef Biura Ochrony Rządu, a Marek Sawicki dodał jeszcze kierownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Jeżeli w państwie ktoś odpowiada za służby, a sam daje się nagrywać, to nie mieści się w głowie – mówił Gawkowski. Sekretarz generalny SLD dodał, że nagrania to „złamanie kręgosłupa” części politycznego zaplecza PO, za którą odpowiada Donald Tusk. Jako skandal ocenił, że Belka informował Tuska o piramidzie finansowej Amber Gold. – Donald Tusk skłamał w Sejmie – stwierdził.

Julia Pitera z Platformy Obywatelskiej oceniła, że spotkanie Belki i Sienkiewicza w restauracji było ich poważnym błędem. Zwróciła uwagę na to, że nagranie z ubiegłego roku zostało upublicznione po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wskazała, że za aferą mogą stać polskie służby specjalne. – Przypominam, że prowadzona jest głęboka reforma BOR i służb specjalnych. Z całą pewnością nie wszyscy funkcjonariusze są zadowoleni z proponowanych zmian, co daje o sobie znać. Dlatego zaczekałabym do komunikatu pana premiera – mówiła europosłanka Platformy Obywatelskiej.

Czy pani zdaniem Bartłomiej Sienkiewicz powinien podać się do dymisji? Już wczoraj powinien złożyć wniosek o dymisję – powiedziała Monika Olejnik.

Powstrzymam się od komentarza – odpowiedziała Julia Pitera, a kiedy Olejnik powiedziała, że gdyby sprawa dotyczyła PiS, to wiedziałaby co mówić. – Oczywiście, że tak – przyznała Pitera, a goście wybuchli śmiechem. – I oczywiście, że PiS tak będzie mówić, ale ja byłabym ostrożniejsza i dlatego czekam na komunikat premiera - ratowała się Pitera. Zarówno ona jak i Marek Sawicki zwrócili uwagę na sytuację międzynarodową i możliwość, że za nagraniami stoją obce służby specjalne.