Kontrowersyjne słowa szefa MSZ nie zaszkodzą sojuszowi z USA - uważają były minister obrony i szef Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych. Podkreślają, że polityki zagranicznej nie tworzy się po podstawie nagranych opinii. Radosław Sikorski, według stenogramów zamieszczonych w tygodniku „Wprost”, miał powiedzieć, że sojusz z USA jest szkodliwy, gdyż stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Były minister obrony narodowej, Bogdan Klich powiedział IAR, że Amerykanie nie będą przywiązywać wielkiej wagi do treści prywatnych rozmów Radosława Sikorskiego. Kraje mają swoje interesy i są one ważniejsze niż słowa pojedynczego polityka. Bogdan Klich dodaje, że Polska pozostanie ważnym partnerem dla USA w tym regionie Europy Środkowej. Senator Platformy Obywatelskiej dodaje, że także nasze państwo poważnie podchodzi do relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Były szef MON podkreśla, że USA są i powinny pozostać najważniejszym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa.

Prezes Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych, Tomasz Szatkowski uważa, że nagrane słowa szefa MSZ pokazują nieprzygotowanie Polski do zwrotu w polityce zagranicznej USA, który dokonał się na przełomie poprzedniego i tego roku. W opinii rozmówcy IAR, do końca ubiegłego roku pewna doza sceptycyzmu wobec Stanów Zjednoczonych była uzasadniona, ponieważ mocarstwo to było bardzo zaangażowane w sprawy Dalekiego Wschodu i rejonu Pacyfiku. Ale od stycznia znacznie zwiększyło się zaangażowanie USA na Ukrainie.Tomasz Szatkowski liczy, że wizyta prezydenta Obamy w Polsce pokaże, że zmiana polityki amerykańskiej jest realna.

Tygodnik „Wprost” opublikował stenogramy z nagrań prywatnej rozmowy ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego oraz byłego szefa resortu finansów Jacka Rostowskiego. W czasie tej rozmowy szef polskiej dyplomacji powiedział, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi nie jest w interesie Polski.

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Nałęcz wskazuje następcę Radosława Sikorskiego >>>