SLD tak jak poprzednio nie poprze wniosku PiS o konstruktywne wotum nieufności. Na premiera technicznego Prawo i Sprawiedliwość ponownie zaproponowało prof. Piotra Glińskiego. Lider SLD Leszek Miller nie traktuje tego ruchu PiS poważnie, bo Gliński był już kandydatem PiS-u na premiera i przegrał głosowanie. Zdaniem Millera to, że PiS powtarza ten manewr to dowód na to, iż to nic więcej niż teatr polityczny.

Miller jest przekonany, że choć wczorajsze wotum zaufania dla rządu pokazało, że wnioski opozycji nie mają szans na powodzenie, to nie oznacza iż kłopoty premiera się skończyły. Zdaniem szefa SLD afera trwa dalej, szczególnie gdyby się pokazały się kolejne równie bulwersujące nagrania. Pan premier kupił trochę czasu i ma poparcie w koalicji, ale poparcie w koalicji nie oznacza poparcia w społeczeństwie - stwierdził polityk.