W posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka uczestniczy również Prokurator Generalny Andrzej Seremet. 

Michał Królikowski relacjonował przebieg wydarzeń z gabinetu Sylwestra Latkowskiego. Mówił, że ABW prosiło dziennikarzy, by wyłączyli telefony.

- Na nagraniu słychać, że funkcjonariusze ponownie proszą o wydanie laptopa Jeden z funkcjonariuszy następnie, po odmowie wydania, chwyta stojącego wówczas przodem do okna Sylwestra Latkowskiego za ramiona, drugi chwyta przyciśnięty do piersi laptop, redaktor stawia bierny opór - wyjaśniał Michał Królikowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Seremet komentuje "deal z PiS-em": Na miłość boską...

- Następnie jeden z dziennikarzy krzyknął, by otworzyć drzwi. Na zarejestrowanym nagraniu nie widać, by funkcjonariusze stosowali specjalne chwyty, zadawali ciosy czy wykręcali redaktorowi ręce, próba trwa kilka sekund, następnie funkcjonariusze odstępują od czynności, gdy drzwi zostają wyłamane - dodał wiceminister sprawiedliwości. 

Michał Królikowski zaznaczył, że prokuratura podjęła środki nieadekwatne do sytuacji. Resort wytknął również śledczym błędy w postanowieniu dotyczącym przeszukania redakcji.

- Nieprawidłowo, bowiem zbyt szeroko określono w postanowieniu prokuratora Prokuratury Okręgowej zakres czynności procesowej. Zamiast określić go jako wydanie nośników zawierających treści wszystkich rozmów, a więc jeden nośnik zawierający wszystkie nagrania, określono to jako wydanie wszystkich nośników zawierających treści rozmów. Ten cel, który chciał osiągnąć prokurator mógł zostać osiągnięty nieinwazyjnym działaniem w postaci realizacji postanowienia o przeszukaniu rzeczy - oświadczył Michał Królikowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: KOLEJNE NAGRANIA. Toast "za ukochanego przywódcę". Sikorski i Rostowski zawierają deal

Michał Królikowski podkreślił, że minister sprawiedliwości jest uprawniony do oceny prokuratury. Jak dodał, szef resortu czuł się w obowiązku by zabrać głos, gdy działania w redakcji "Wprost" były utożsamiane z działaniami rządu i podległych mu służb.