Dziennikarze tygodnika podkreślają, że obu panom zależało na tym, by nikt o spotkaniu się nie dowiedział.

W: Rozchodzimy się w grupach.

G: W podgrupach.

W: Ty wyjdź pierwszy, ja wyjdę drugi. I wszystko normalne (…)

Za obiad w płaci lobbysta, bo Wawrzynowicz nie chce płacić kartą - jak sam mówi, zostają po tym ślady.