Poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSW poparło 15 posłów komisji, 19 było przeciw, nikt się nie wstrzymał się od głosu.

Zastępca przewodniczącego, Jarosław Zieliński, na początku spotkania w ostrych słowach mówił o postępowaniu Sienkiewicza oraz o jego rozmowie z Markiem Belką, ujawnioną przez tygodnik "Wprost".

CZYTAJ WIĘCEJ: Nagranie i Stenogram skandalicznej rozmowy Belki i Sienkiewicza>>>

Szef MSW stracił kontakt z rzeczywistością. Polaków oburza treść rozmowy, a nie to, że ją podsłuchano - mówił poseł Zieliński.

Poseł PiS oskarżył szefa resortu o cynizm, pogardę i arogancję. W jego opinii funkcjonariusz publiczny, a tym bardziej minister, nie może charakteryzować się takimi cechami. Zieliński mówił, że Sienkiewicz przekroczył swoje kompetencje, ponieważ to nie w jego gestii jest decydowanie o dymisji innego ministra czy zmiany w ustawie o NBP, o czym ten rozmawiał z Markiem Belką.

Zieliński zarzucił Sienkiewiczowi, że hamuje on procedury demokratyczne w Polsce i próbuje wpłynąć na wynik wyborów - nie dopuścić, aby do władzy doszedł PiS. 

Zastępca przewodniczącego komisji zaapelował, aby podczas głosowania nad wotum nieufności dla ministra posłowie zagłosowali "za" odwołaniem szefa resortu spraw wewnętrznych. Dodał, że gdyby Bartłomiej Sienkiewicz "miał honor, to sam podałby się do dymisji". Natomiast gdyby premier Tusk "miał odpowiedzialność za państwo, to zdymisjonowałby ministra". 

Jarosław Zieliński mówił, że bezpieczeństwo naszego kraju jest bardzo istotne, dlatego stanowiska ministra spraw wewnętrznych nie powinna zajmować "niewłaściwa osoba". Dodał, że skoro Sienkiewicz został nagrany jak "naiwne dziecko", to jak inni obywatele mają czuć się bezpiecznie pod rządami takiego ministra.

Bartłomiej Sienkiewicz w odpowiedzi na zarzuty i pytania uczestników posiedzenia sejmowej komisji spraw wewnętrznych przypomniał, że istotą posiedzenia jest wniosek PiS o odwołanie go z funkcji ministra spraw wewnętrznych. Pojawia się w nim zarzut o zawarcie targu politycznego między Sienkiewiczem a Belką. Szef MSW mówił, że żadnego takiego "dealu" nie było. Tłumaczył, że ustawa o NBP rygorystycznie określa warunki, na jakich może dochodzić do wykupu obligacji Skarbu Państwa i sugestie opozycji, jakoby doszło do "targu" są niesłuszne. 

Posłowie pytali również ministra, jak obywatele mają czuć się bezpiecznie w kraju, w którym można podsłuchiwać ministra spraw wewnętrznych. W odpowiedzi Sienkiewicz przywołał badania, z których wynika, że Polacy odczuwają historycznie najwyższe poczucie bezpieczeństwa. Mówił również, że dochował "wszelkich standardów bezpieczeństwa" podczas spotkania, wynikających z procedur i prawa.

W opinii Sienkiewicza, większość pytań od opozycji świadczy o tym, że nieuważnie prześledzili oni stenogramy rozmów ministra z szefem NBP lub czytali je z "wyraźną tezą". Przypomniał, że Prokurator Generalny nie dopatrzył się śladów przestępstwa w dyskusji z Belką w jednej z warszawskich restauracji. Mówił, że miała ona charakter neutralny. Przyznał jednak, że rzeczywiście rozmowa "wygląda źle", ale, jak stwierdził, to normalne w nieformalnych spotkaniach, że używa się wulgaryzmów i skrótów.

Sienkiewicz dodał, że nie pozwoli sobie na to, aby opozycja "była kadrowym w resorcie, który on prowadzi". Minister podczas posiedzenia komisji zadał pytanie, czy osobom, które wnioskują o wotum nieufności dla niego rzeczywiście chodzi o odwołanie go z funkcji ministra, czy tylko o interes polityczny. Minister mówił również, że po spotkaniu poinformował premiera Tuska o rozmowie z Markiem Belką.