Prokuratura zapewnia, że jej działania na Podkarpaciu - w tym przeszukania biur szefa klubu PSL - nie mają związku z wydarzeniami w Sejmie. Akcja prokuratury i - działających na jej zlecenie - funkcjonariuszy CBA wywołały burzę w Sejmie. Politycy PSL wiązali akcję na Podkarpaciu z głosowaniem w Sejmie nad odwołaniem szefa MSW.

Rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej Zbigniew Jaskólski zapewniał dziennikarzy, że akcje CBA to dalszy ciąg czynności, które trwają od tygodnia a prokuratorzy nie kierują się kalendarzem politycznym. Zarzuty pod adresem prokuratury, że działa w jakiś sposób 'określony' są nieuzasadnione - mówił Jaskólski. Powtórzył, że chodzi o śledztwo dotyczące powoływania się na wpływy w ministerstwie infrastruktury i rozwoju. Badane są związki śledczych z biznesmenami z Podkarpacia i politykami PO i PSL. Zarzuty w tej sprawie postawiono dwóm biznesmenom z Leżajska.