Ta tragedia jest szczególnie bolesna i wstrząsająca. Jest potwierdzeniem zła, które dzieje się we Wschodniej Ukrainie z powodu separatystów - mówił w oświadczeniu premier Donald Tusk, komentując zestrzelenie boeinga malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą. Oburzenie na sprawców musi przekładać się na oburzenie na tych, którzy ich wspierają - stwierdził. Jednocześnie szef rządu stwierdził, że zawieszenie broni, które powinno być wprowadzone na czas wyjaśniania przyczyn katastrofy, nie może potwierdzać status quo, czyli uznać obecności separatystów, wspieranych przez Rosję, na Ukrainie. Uważa też, że nie świat powinien zareagować na tragedię i powinna być ostatnim aktem zła, które dzieje się na Ukrainie.

Premier stwierdził też, że dokładnie przeczytał raporty zarówno od szefów MON i MSZ, jak też służb wywiadowczych oraz minister infrastruktury. Z dokumentów wynika, że katastrofa nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Polski. Wyjaśnił też, że samoloty cywilne LOT są bezpieczne, bo żaden z nich nad Ukrainą nie lata.

ZOBACZ TAKŻE: Były wiceszef strategiczny NATO: To robota zawodowców>>>