Zdaniem szefa rządu, Unia Europejska "z bladymi sankcjami" jest "o niebo skuteczniejsza" niż wtedy, gdy nie ma ich w ogóle, a mocne sankcje próbuje wprowadzić jedno państwo.

Szef rządu mówił też, że praktyka Unii wskazuje na to, że zwykle wprowadza się takie sankcje, na jakie pozwala to państwo członkowskie, które jest do nich najmniej przekonane.

Donald Tusk mówił też, że w tej sprawie trzeba działać zgodnie z przekonaniem, bez kalkulacji, ile na tym stracimy. Jego zdaniem, "agresja Rosji w Ukrainie" wymaga zdecydowanego działania, by uniknąć poważniejszych sytuacji.

Premier jest zwolennikiem zwołania kolejnego szczytu UE w sprawie sankcji wobec Rosji. Premier zaznacza przy tym, że spotkanie ma jedynie sens wówczas, gdy cała Unia wypracuje wspólne stanowisko w stosunku do Moskwy.

O kolejnym pakiecie obostrzeń mają decydować w przyszłym tygodniu unijni ambasadorowie. Donald Tusk na konferencji prasowej przyznał, że obecnie ostre sankcje blokuje kilka krajów członkowskich.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ukraina szykuje sankcje. "Rosja łamie porozumienie o walce z terroryzmem" >>>