Ziobro odniósł się do słów Kurskiego, który po wyrzuceniu go z partii napisał m.in. na Twitterze, że szef Solidarnej Polski jest leszczykiem, któremu trzeba było zmieniać pieluchę.

Patrząc na wynik wyborczy, a dla polityka to jest najważniejszy werdykt, to przypomnę, że Jacek otrzymał odrobinę mniej tych głosów. To kim jest Jacek Kurski, jeśli ja jestem leszczem? - ripostował Ziobro w programie TVN24 "Fakty po Faktach".

Dodał, że wypowiedzi Kurskiego traktuje z przymrużeniem oka, bo poważanie można traktować człowieka poważnego.

Ziobro wytknął Kurskiemu niedojrzałość, a jej przykładem było upodobanie Kurskiego do szybkiej jazdy samochodem.

Mieliśmy z tego powodu mnóstwo problemów, dziesiątki artykułów w tabloidach na pierwszych stronach gazet, przykład buty władzy, człowieka, który chowa się za immunitetem. Taki wizerunek był kreowany i to jeszcze w środku kampanii, jednej, drugiej, trzeciej... Rozmowy, prośby, groźby, a nawet sankcje, bo stosowaliśmy wobec Jacka takie wewnętrzne sankcje, nic nie dały - powiedział Ziobro

Wyjaśnił, że doniesienia jednego z tabloidów o kolejnych wyczynach Kurskiego na drodze były bezpośrednią przyczyną usunięcia go z Solidarnej Polski: Uznaliśmy, że nie będziemy za to brać odpowiedzialności.

My nawet zmieniliśmy hasło w czasie kampanii wyborczej, bo chcieliśmy iść z przesłaniem, że w Polsce trzeba zrobić porządek. Po kolejnych tego rodzaju artykułach na pierwszych stronach gazet z Jackiem Kurskim, który bynajmniej do porządku drogowego i bezpieczeństwa nas nie przyzwyczaił, powiedzieliśmy dość - dodał Ziobro.

Nie jesteśmy gotowi dalej brać na klatę tego wszystkiego, co on wyrabia - zakończył lider SP.

CZYTAJ TAKŻE: Zbigniew Ziobro wyrzucił Jacka Kurskiego. "To zemsta. Ziobro okazał się leszczem">>>