Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.

Zawiadomienie złożył między innymi prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Jak wyjaśniał w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Przemysław Nowak, śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień, które polegało na zawarciu nieformalnego porozumienia między szefami MSW Bartłomiejem i NBP. Miało ono zakładać zgodę Belki na finansowanie deficytu budżetowego ze środków banku centralnego w zamian za odwołanie ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i zmniejszenie roli Rady Polityki Pieniężnej.

Przemysław Nowak zastrzegł, że śledztwo jest prowadzone "w sprawie" i znajduje się na wczesnym etapie. Zostało wszczęte z zawiadomienia kilku osób fizycznych - w tym Zbigniewa Ziobry i Przewodniczącego Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszarda Nowaka.

Prokuratura sprawdza treść rozmowy Belka-Sienkiewicz, do której doszło w warszawskiej restauracji "Sowa i Przyjaciele". Została ona podsłuchana, a taśmy z nagraniami wyciekły do mediów i doprowadziły do kryzysu w rządzie. Donald Tusk nie zdecydował się jednak odwołać Bartłomieja Sienkiewicza, a zgłoszony przez PiS wniosek o wotum nieufności wobec rządu PO-PSL został odrzucony przez Sejm.

Do tej pory nie wiadomo kto stoi za podsłuchiwaniem polityków. Tę sprawę również bada prokuratura.

Jak zareagowali "antybohaterowie" taśm?

Bartłomiej Sienkiewicz deklaruje, że "ze spokojem" czeka na ustalenia prokuratorów w nowym śledztwie ws. "afery podsłuchowej". Stanowisko ministra przedstawił na Twitterze jego rzecznik.

Ze spokojem czekam na ustalenia prokuratorów. Deklaruję pełną współpracę w wyjaśnieniu wszystkich aspektów sprawy - napisał w imieniu ministra Paweł Majcher. W rozmowie z IAR nie chciał komentować działań prokuratury. Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska jest chora i na razie stanowisko szefa MSW to jedyne oświadczenie rządu w tej sprawie.