Minister powiedział, że trwają intensywne przygotowania do szczytu NATO, który w dniach 4-5 września odbędzie się w Walii.

 - Obecnie odbywa się dyskusja o szczegółach dotyczących NATO-wskiego systemu reagowania - zaznaczył Tomasz Siemoniak. Jak dodał, Polska będzie mocno postulować, aby większość sojuszników podnosiła wydatki na obronność.

- Wtedy te wszystkie kwestie rozmieszczenia, budowy baz będą rozwiązane, podkreślę, również sama Polska, co wyraźnie deklarujemy, jest gotowa ponosić ciężary finansowe w związku z obecnością baz NATO w naszym kraju - powiedział szef resortu obrony. 

Minister Siemoniak przekonywał, że państwa zachodnie zmieniły swoje nastawienie do Rosji. Przełomowym momentem był zestrzelenie malezyjskiego oeinga nad Ukrainą.

- Te oceny się zmieniły i te państwa, które wierzyły w dobrą wolę Rosji zupełnie inaczej na to patrzą, wpływ na to, co robi Rosja jest oczywiście ograniczony, sankcje mogą wpłynąć w długim okresie, wszyscy mają świadomość tego, że ważne jest to, co my zrobimy - wyjaśniał. 

Tomasz Siemoniak dodał, że przekroczeniem "granicy akceptowalności" było także anektowanie przez Rosję Krymu. 

CZYTAJ WIĘCEJ: NATO nie obroni Polski? Traktaty wcale nie gwarantują automatycznego wysłania wojsk >>>