Na jego podstawie dziennikarze "Wprost" stwierdzają, że prezydent Bronisław Komorowski wykorzystywał materiały WSI do niszczenia podwładnych a także patronował fundacji, która wyłudzała pieniądze z Wojskowej Akademii Technicznej.

Europoseł Ryszard Czarnecki z PiS podchodzi do sprawy z dystansem. Twierdzi, że nie zajmuje się służbami specjalnymi z nadzieją na wzajemność. Czarnecki podkreślił jednak, że prezydent powinien wygłosić oświadczenie, w którym zaprzeczy wszystkim faktom i sugestiom. - Jeśli takie oświadczenie się pokaże, dla mnie to wystarczy, ale mam wrażenie że może się nie pokazać - powiedział polityk PiS.

Szefowa biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek podkreśliła, że aneks do raportu cały czas jest ściśle tajny i jego ujawnianie to przestępstwo. Zwraca ona uwagę, że aneksu przez trzy lata nie ujawniał prezydent Lech Kaczyński. Zdaniem Trzaski-Wieczorek decyzja była świadectwem wiarygodności i jakości tego dokumentu. Raport znajduje się w kancelarii tajnej i jest niedostępny dla osób postronnych.