Podczas wystąpienia nie zabrakło także odniesień do: kary śmierci - Korwin-Mikke jest przeciwny jej likwidacji, bo "to cofnięcie nas do prymitywizmu!", Unii Europejskiej ("Szczerze mówiąc, bliższa jest mi cywilizacja muzułmańska, bo Unia Europejska to zwykła dzicz. Jak tu przyjdą, to przynajmniej zlikwidują VAT. Może spadnie trochę głów, ale na pewno nie będzie parad równości") i np. kar cielesnych wobec dzieci. - Co to, szczeniaka już nie można sprać?! - dopytywał lider Nowej Prawicy.

Ale nie obeszło się także bez ataków na PiS i Polskę. Zdaniem Janusza Korwin-Mikkego "odkąd zdrajca Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński, nie jesteśmy już suwerennym państwem". - U nas rządzi głupota i korupcja, bo mamy Rzeczpospolitą i demokrację - przekonywał.

Wśród poruszonych przez lidera Nowej Prawicy tematów znalazła się także kwestia wychowania dzieci. Jak przekonywał, chłopcy powinni od małego się bić, bo jest to naturalne, a mężczyźni powinni być agresywni, tchórzy zaś trzeba kłaść na ziemi i co dziesiątemu "strzelać w tył głowy".

- Teraz agresja jest tępiona, bo agresywni niewolnicy mogliby obalić ten reżim - dowodził. 

Jego wystąpienia - Korwin-Mikke nazwał je wykładem - słuchało około 300 osób.