Jeżeli Donald Tusk poszedłby do Brukseli, to będzie oznaczać koniec Platformy Obywatelskiej - stwierdził w Polskim Radiu 24 profesor Kazimierz Kik , politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Stałoby się tak, ponieważ Platforma jest partią wodzowską - dodał.
Zdaniem politologa, wewnątrz partii nie ma alternatywy dla Tuska - wodza. Są wykonawcy, nie ma partnerów. W Platformie Obywatelskiej wszyscy partnerzy - zdaniem profesora Kika - jak to się mówi popularnie, zostali wysieczeni. Więc po Tusku będzie wykonawca, a wykonawca - w opinii politologa - nie będzie miał na tyle dużego autorytetu, żeby opanować partię i żeby pogodzić rodzące się aspiracje wodzowskie u innych działaczy z dużym stażem.

Jak podkreślił profesor Kik, to by tylko dopełniło klęski wyborczej Platformy Obywatelskiej. Stałoby się tak dlatego, że Tusk byłby "utopiony" w sprawach europejskich. A zgodnie z opinią profesora Kika, widać wyraźnie w ostatnim czasie, że jeżeli Tusk nie wkracza do akcji - Platforma się wali. Bez względu na to czy z Tuskiem, czy bez Tuska, Platforma i tak będzie w najbliższych wyborach partią przegraną - uważa profesor Kik. 

ZOBACZ TAKŻE: Przecieki z Brukseli. Tusk jest na TAK, stawia tylko jeden warunek>>>