Ryszard Czarnecki z PiS mówi, że wielkich nadziei w Ewie Kopacz nie można pokładać, powątpiewa też w jej samodzielność. Zastrzega, że płeć nie ma znaczenia, ale ponieważ była złym ministrem zdrowia, można spodziewać się, że będzie słabym premierem. Polityk PiS mówi, że w przyszłości okaże się, czy Ewa Kopacz odetnie więź z Donaldem Tuskiem, czy będzie premierem na telefon.

Krzysztof Gawkowski z SLD mówi, że Ewa Kopacz powinna być twardym szefem rządu, ale jednocześnie wątpi, by jego życzenie się spełniło. Zaznaczył, że życzyłby sobie aby Ewa Kopacz przypominała Margaret Thatcher, ale obawia się że w najbliższych miesiącach będzie mniej rządzenia państwem a więcej zarządzania Platformą i jej wewnętrznymi problemami.