Na Tuska jako szefa Rady Europejskiej czyhają niebezpieczeństwa. Niektórzy twierdzą, że dla Unii nie ma już szans i kwestią czasu jest, kiedy się rozpadnie. Jeśli jest przesądzone w jakichś gabinetach, że obecna Unia to niedobry układ i trzeba ją zmniejszyć, to z Tuska mogą chcieć zrobić kozła ofiarnego. Taki wariant również trzeba zakładać - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Lech Wałęsa. Były prezydent dodaje też, że były premier może się okazać bezradnym szefem Rady Europejskiej, bo brak mu doświadczenia. Wzywa też Tuska, by nie szedł śladami Jerzego Buzka i nie skoncentrował się tylko na dobrym stanowisku.

Wałęsa nie chce za to oceniać następczyni Tuska. Rząd Ewy Kopacz ma szansę na dobre osiągnięcia. Pod warunkiem, że nie będzie sterowany - tłumaczy prezydent. Radzi jednak, by o poważnej ocenie mówić dopiero po kilku miesiącach działalności. Czym powinien nowy gabinet się zająć? Przede wszystkim, zdaniem Wałęsy, należy się skoncentrować na wprowadzeniu euro.

Wierzy też, że misja jej się uda - już i tak, jak twierdzi były prezydent, połączyła frakcje w PO, więc ma szansę doprowadzić partię do zwycięstwa w wyborach.