W poprzednich latach najważniejsi politycy PO z partyjnej kasy płacili za garnitury, restauracje, a nawet wina i cygara. Jak informował "Newsweek" w ubiegłym roku partia w sklepach z ubraniami wydała prawie ćwierć miliona złotych, w restauracjach – dwieście tysięcy, a w salonie win i cygar – prawie sto tysięcy.

Jej pisze natemat.pl premier Donald Tusk już tydzień po zaprzysiężeniu swojego pierwszego rządu w 2007 roku zwiedzał razem z dziennikarzami willę, do której miał się przeprowadzić.

CZYTAJ TAKŻE: Sukienki dla żony z partyjnych pieniędzy? Tusk: Postawiła mi warunek>>>