Zbigniew Ziobro, który był gościem Trójki Polskiego Radia, był pytany o to, co znajduje się na stronie internetowej jego ugrupowania. A był tam postulat likwidacji finansowania partii politycznych z budżetu i zarzuty marnotrawienia pieniędzy przez zasiadające w Sejmie ugrupowania. Wśród wymienionych ugrupowań znalazło się również Prawo i Sprawiedliwość, któremu wytykano wydawanie otrzymanych z budżetu pieniędzy m.in. na ochronę dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Sprawdziliśmy: rzeczywiście jeszcze dziś rano na stronie Solidarnej Polski znaleźć można było materiał uderzający m.in. w PiS, czyli obecnego partnera partii Zbigniewa Ziobry. Oba ugrupowania, wraz z Polską Razem Jarosława Gowina, jako zjednoczona prawica mają walczyć o głosy wyborców. Jarosław Kaczyński, ogłaszając porozumienie, mówił o nim nawet jako o drugim AWS.

Co na to wszystko Zbigniew Ziobro? Najpierw stwierdził, że rozmawiający z nim Marcin Zaborski odwołuje się do historycznych zaszłości między PiS a Solidarną Polską. Na argument, że nie są to cytowane dawne wypowiedzi polityków, a materiały dostępne obecnie i to na głównej stronie, Ziobro odpowiedział: Powiem szczerze: nie znam tego tekstu. Jeżeli tak, to przeczytam, zapoznam się i wtedy się odniosę. I zaapelował: Nie bądźmy drobiazgowi. Tłumaczył bowiem, że by zbudować koalicję na prawicy, każda z uczestniczących w niej partii musiała z czegoś zrezygnować w imię kompromisu. I jednym z postulatów, które zostały - jak to ujął Ziobro - negatywnie zweryfikowane, jest właśnie ukrócenie finansowania partii z pieniędzy publicznych. Nie wykluczył jednak, że być może będzie forsowany pomysł zmiany zasad finansowania na bardziej transparentne.

PS. Około południa materiałów, o które Marcin Zaborski pytał Zbigniewa Ziobrę, nie było już na stronie Solidarnej Polski.

ZOBACZ TAKŻE: Zjednoczenie prawicy. "Kaczyński chce pokazać, że nie jest dawnym PiS-em" >>>