Sprawiedliwa Polska - połączony klub parlamentarny Polski Razem i Solidarnej Polski - chce odstąpienia od karania osób, które nie przekroczyły w rażący sposób granic obrony koniecznej. Posłowie ugrupowania złożyli do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji kodeksu karnego.

Zdaniem Jarosława Gowina, jest to wprowadzenie równowagi do przepisów, które z większym szacunkiem traktują przestępców, a w mniejszym stopniu respektują prawa ofiar. - To agresor ma się bać, a nie ofiara - podkreśla Gowin.

Poseł Andrzej Dąbrowski wyjaśnił, że celem nowelizacji jest ochrona obywateli przed uznaniowymi działaniami sądów, które - zgodnie obowiązującymi przepisami - skupiają się na ocenie obrażeń poniesionych przez napastnika, a nie na samej obronie i jej przebiegu. Poseł dodał, że w obecnym stanie prawnym analizuje się na przykład, dlaczego broniący się zadał dwa ciosy nożem, a nie jeden. - To kuriozalne, jeżeli działamy pod wpływem emocji, to myślimy o tym, żeby obronić siebie i swoją rodzinę, a nie o tym, ile zadajemy ciosów - mówił Dąbrowski.

Zwrócił też uwagę na fakt, iż ofiary oskarżone o przekroczenie granic obrony koniecznej umieszczane są w aresztach, po raz kolejny ponosząc koszty wcześniejszej obrony, a Sąd Najwyższy często uchyla zasądzone wobec nich wyroki niższych instancji.

Obecnie kwestie obrony koniecznej zawarte są w trzech aktach prawnych. W kodeksie karnym, kodeksie cywilnym i w kodeksie wykroczeń.