To komentarz do zamordowania cztery lata temu łódzkiego działacza PiS Marka Rosiaka - ten w październiku 2010 r. został zabity przez Ryszarda Cybę.

Mężczyzna wtargnął do biura Prawa i Sprawiedliwości z bronią w ręku, strzelił do znajdujących się w jednym z pokoi: Marka Rosiaka i Pawła Kowalskiego. Ten pierwszy został trafiony pięciokrotnie i zginął na miejscu.

Zdaniem Mariusza Błaszczaka, to zabójstwo było konsekwencją "przemysłu pogardy, nienawiści i wścieklizny politycznej". 

- To morderstwo na tle politycznym. Morderca okazał się człowiekiem świadomym swoich celów. Został skazany a w uzasadnieniu sąd napisał, że zamordował działacza PiS; chciał zamordować premiera Jarosława Kaczyńskiego, tylko ochrona uniemożliwiła mu ten atak - mówił.

Podkreślił też, że jego partii zależy na tym, aby wszelkie spory miały charakter merytoryczny.