Posłowie zadeklarowali, że na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy do Madrytu pojadą samochodami i pobrali na ten cel zaliczki z Kancelarii Sejmu. Okazało się, że polecieli tanimi liniami. Według medialnych na razie doniesień, bilety na samolot kupili dwa tygodnie wcześniej niż wzięli zaliczki z Sejmu. 

Sprawa stała się głośna, po tym jak media opisały sprzeczkę żon polityków z obsługą samolotu, która zwróciła uwagę, że na pokładzie nie można spożywać własnego alkoholu. Okazało się także, że posłowie właściwie nie uczestniczyli w posiedzeniu komisji, tylko podpisali listę obecności.

Na niektórych portalach umieszczono także nagrania z "zabaw" trzech posłów w madryckich knajpkach i na ulicach.

Konwent Seniorów w sprawie rozliczania ma się zabrać po południu. Na 15.30 marszałek Sejmu Radosław Sikorski zapowiedział briefing prasowy po zakończeniu spotkania