Józef Oleksy twierdzi, że nigdy nie czuł obrzydzenia do Jerzego Urbana  za sprawę księdza Jerzego Popiełuszki. To była służba. Był nadgorliwy, a w przypadku ks. Popiełuszki nieprzyzwoicie nadgorliwy. Nie uruchomił myślenia - ocenia w rozmowie z "Super Expressem" były premier. Przyznaje też, że z dawnym rzecznikiem rządu zna się długo i choć kilka razy zrywali znajomość, to jednak potem się godzili.