Komisja finansów publicznych opowiedziała się za przycięciem budżetów tzw. świętych krów, czyli instytucji państwowych, które nie podlegają ministrowi finansów i same wyznaczają sobie limit wydatków budżetowych. Rząd wpisuje ich propozycje do projektu budżetu i dopiero Sejm może je zmienić.

Komisja proponuje, by budżet Państwowej Inspekcji Pracy zmniejszyć o 17 mln zł. Druga w kolejce NIK będzie musiała ograniczyć wydatki o 12 mln zł. IPN będzie miał budżet mniejszy o 5,6 mln zł od zgłoszonej propozycji, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – o 3,6, a Naczelny Sąd Administracyjny – o 4,4 mln zł. Łącznie sejmowa komisja finansów publicznych rekomenduje przycięcie budżetów 12 instytucji o 62 mln zł. Jak tłumaczy Krystyna Skowrońska, szefowa sejmowej komisji finansów publicznych, będzie to głównie konsekwencją zamrożenia wynagrodzeń w sferze budżetowej. – Niektóre z tych instytucji nie zastosowały się do tego i musieliśmy dokonać korekt – mówi. Są takie, które zaplanowały wzrost budżetów w granicach 10 proc. Rekordzistą okazała się KRRiT, która chciała budżetu większego aż o 66 proc. Jej kierownictwo wnioskowało o 132 etaty, w tym 50 na okres dwuletni. Nowi pracownicy mieliby zajmować się m.in. rozpatrywaniem wniosków o umorzenie lub rozkładanie na raty zaległości w abonamencie. Teraz będzie musiała ograniczyć swoje zamiary.

Nietknięty został budżet Kancelarii Prezydenta, ale dlatego że był on identyczny jak przed rokiem.

Zmniejszenie budżetów świętych krów nie oznacza oszczędności w projekcie. Obcięte kwoty, wraz ze środkami uzyskanymi z innych źródeł, zostały natychmiast zagospodarowane. 118 mln zł ma być przeznaczone, zgodnie z deklaracjami Ewy Kopacz, na dopłatę do janosikowego. Dodatkowe 50 mln zł ma pójść na realizację obietnicy premier z exposé na temat polityki prorodzinnej. Pieniądze mają być przeznaczone na budowę żłobków. W ten sposób budżet na ten cel zwiększy się dwukrotnie. Jeszcze większe środki mają być przeznaczone w kolejnych latach. Do 2020 r. z Europejskiego Funduszu Społecznego i systemu ulg w CIT na wspieranie przyzakładowych żłobków i przedszkoli mają być przeznaczone 2 mld zł.

ZOBACZ TAKŻE: Koniec przywilejów dla górników i rolników. Rady Brukseli dla Polski>>>

Beneficjentem zmniejszenia budżetów naczelnych instytucji państwowych został też Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, który otrzymał 15 mln zł na wydatki bieżące na zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Łącznie ok. 10 mln zł więcej dostali także strażacy – specjalna pula 800 tys. zł pójdzie na utworzenie jednostki gaśniczej przy gazoporcie w Świnoujściu, który ma zostać oddany w tym roku. Mimo zamrożenia wynagrodzeń w budżetówce powód do zadowolenia mają pracownicy samorządowych kolegiów odwoławczych i regionalnych izb obrachunkowych – ich zarobki zdaniem posłów za bardzo odstają od samorządów i każda z tych instytucji dostała po 2 mln zł na podwyżki.

Łącznie skala przesunięć w budżecie wynosi ok. 200 mln zł i nie jest imponująca. To efekt działania reguły wydatkowej. Decyzje podjęte przez posłów sejmowej komisji finansów publicznych to rekomendacje do głosowania dla posłów przy uchwalaniu budżetu. Jednak koalicja ma na tyle dużą przewagę i zdyscyplinowanych posłów, że praktycznie jest pewne, że wszystkie wejdą w życie.

Dyscyplinująca reguła

Limit wydatków dla sektora finansów publicznych na 2015 r. to prawie 697 mld zł. To efekt zastosowania stabilizującej reguły wydatkowej, która ma dyscyplinować finanse państwa, a przy tym działać antycyklicznie: dawać większy luz w wydatkach w okresie dekoniunktury i zaciskać budżetowy pas, gdy gospodarka ma się dobrze.

Jak działa? W skrócie: limit wydatków wylicza się na podstawie danych i prognoz inflacji i PKB. W obliczeniach stosuje się korekty w określonych warunkach – np. gdy deficyt sektora finansów jest wyższy niż 3 proc. PKB (co jest wielkością wymaganą przez UE), obniżane jest tempo wzrostu gospodarczego, jakie bierze się do wyliczeń limitu wydatków. Obliczenia mają też uwzględniać działania dyskrecjonalne – czyli jednorazowe efekty zmian wprowadzonych w danym roku. W przyszłorocznym limicie mieszczą się więc skutki np. obniżenia dochodów z powodu zmian w uldze na dzieci (1,1 mld zł).