Lider PiS skomentował w ten sposób odrzucenie przez Sejm projektu zmian w kodeksie wyborczym, przygotowany przez jego ugrupowanie. Były premier mówił, że nie ma merytorycznych powodów odrzucenia tych propozycji.

Odrzucił też zarzuty, że przygotowane przez PiS zmiany w sposobie powoływania składu Państwowej Komisji Wyborczej upolityczniłyby ten organ. Zwrócił uwagę, że także sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są powoływani przez Sejm. Dodał, ze PiS do składu PKW proponuje prawników, a nie polityków. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Projekt PiS przepadł. Zmian w prawie wyborczym nie będzie>>>

Jeżeli to byłoby ciało polityczne, to Trybunał konstytucyjny też jest ciałem politycznym - mówił Kaczyński. Jego zdaniem, rządzący "w amoku walki z PiS i walki o zapewnienie sobie władzy na stałe, zapominają o najbardziej podstawowych regułach myślenia".

Jarosław Kaczyński przyznał, że jest za mało czasu, by przed przyszłorocznym głosowaniem wprowadzić wszelkie konieczne zmiany, jednak PiS nadal będzie się domagał podjęcia choćby minimum działań. Dodał, że na prowincji często nie ma tajności głosowania, kabiny są pozbawione zasłon, a za urny służą prowizoryczne pojemniki.

Prawo i Sprawiedliwość chciało między innymi zmian w sposobie powoływania składu Państwowej Komisji Wyborczej. Trzech jej członków wskazywaliby szefowie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pozostałą szóstkę wskazywałyby kluby parlamentarne. PiS chciało też wprowadzenia między innymi przezroczystych urn wyborczych oraz rejestracji dźwięku i obrazu w komisjach wyborczych.