Według sekretarza generalnego SLD Krzysztofa Gawkowskiego oznacza to spektakularny finał "podróbki Jamesa Bonda" w Polsce, który próbował przez lata udowodnić, że jest kimś więcej niż "zwykłym naciągaczem".

Zdaniem polityka Sojuszu polskie służby specjalne powinny się wstydzić, że kiedykolwiek taka osoba pełniła funkcję oficera CBA.

Dobrze, że niezależna prokuratura pokazała gdzie w sprawie willi państwa Kwaśniewskich leżała prawda i kto próbował manipulować faktami - powiedział Gawkowski. 

Rzecznik PiS Marcin Mastalerek przypomniał, że w czerwcu Sejm nie uchylił immunitetu szefowi CBA oraz agenta Tomka, Mariuszowi Kamińskiemu - także dzięki głosom posłów koalicji. Według niego, zostali oni przekonani "twardymi dowodami i argumentami" przedstawionymi przez Mariusza Kamińskiego.

Marcin Mastalerek powtórzył, że PiS domaga się cały czas powołania komisji śledczej oraz odtajnienia wszystkich bulwersujących - jego zdaniem - dowodów w sprawie willi Kwaśniewskich.

Według posłanki Ligii Krajewskiej z PO Mariusz Kamiński uchronił immunitet ponieważ wygłosił na podczas tajnego posiedzenia Sejmu w tej sprawie bardzo emocjonalne wystąpienie i odniósł się do wybranych kwestii. Posłanka jest przekonana, że posłowie koalicji, którzy wstrzymali się wówczas od od głosu, nie znali argumentów prokuratury.

Były podwładny Mariusza Kamińskiego, Tomasz Kaczmarek zrzekł się immunitetu w lutym. 

Wiadomo, że prokurator zarzuca mu "przekroczenie uprawnień przy realizowaniu w 2009 roku czynności służbowych związanych z zakupem kontrolowanym nieruchomości w Kazimierzu Dolnym". 

CZYTAJ WIĘCEJ: Agent Tomek usłyszał trzy zarzuty. Nie przyznał się do niczego >>>