Zapowiadając rozszerzenie protestów w przypadku szybkiego uchwalenia ustawy górniczej Piotr Duda powiedział "znamy wasze nazwiska i imiona i wiemy gdzie mieszkacie i immunitet wam nie pomoże".

Słowa te kierował do posłów ze Śląska. CZYTAJ WIĘCEJ: Duda grozi posłom >>>>

Rafał Grupiński uznał to za groźbę niepokojącą, wskazującą na próbę pośredniego wzywania do samosądów.

Powiedział, że osobiście poda swój własny adres Piotrowi Dudzie.

Jeśli chce gdziekolwiek ze związkowcami wędrować, to zapraszam do mnie, bo ja odpowiadam za głosowania w Sejmie  - powiedział szef Klubu Platformy. Zwrócił się też do szefa Solidarności by "zostawił śląskich posłów w spokoju".

Zdaniem Rafała Grupińskiego działacze związkowi próbują ratować swoje stanowiska i przywileje zamiast ratować miejsca pracy w zagrożonych kopalniach.

Szef Klubu PO nie zgodził się krytyką opozycji i związkowców, którzy zarzucają władzy "przepychanie kolanem" ustawy górniczej. Podkreślił, że potrzebne jest szybkie tempo prac bo Kompania Węglowa jest w bardzo złej sytuacji finansowej i już w grudniu było zagrożenie wypłat na "Barbórkę".

Mamy połowę stycznia i jeżeli tych problemów nie rozwiążemy natychmiast to - tak jak mówi o tym wielu ekspertów - cała Kompania może być zagrożona - powiedział Rafał Grupiński.

PiS zaapelował dzisiaj do posłów koalicji o wycofanie projektu ustawy z Sejmu. Pierwsze czytanie projektu zakończyło się wczoraj przed północą a drugie planowane jest na dzisiejszy wieczór.