Związkowcy żądają szeregu rekompensat. Między innymi za: plony niszczone przez dziki, dwuletni zakaz uboju rytualnego, rosyjskie embargo czy niskie ceny skupu surowców.

- Żarty się skończyły - alarmuje przewodniczący rolniczych OPZZ, Sławomir Izdebski. W przypadku braku rozmów z premier, w piątek centrale związkowe podpiszą w Warszawie porozumienie w sprawie masowych protestów. Według nieoficjalnych informacji "Zielone Miasteczko" rolników może stanąć przy ulicy Marszałkowskiej na początku lutego.

Rolników wspiera szef OPZZ Jan Guz. Zapowiada, że w wypadku fiaska rozmów, w stolicy zjawią się też przedstawiciele innych grup zawodowych. Jak uważa, rządzący muszą odpowiedzieć, jak realizowane są postulaty względem każdej branży, także tak dochodowej jak rolnictwo. Walka o godne życie polskich rodzin jest bowiem podstawową funkcją związków zawodowych. Stąd spotkanie z premier traktowane jest priorytetowo.

Szef Solidarności 80' Bogusław Ziętek w protestach zapowiada wsparcie górników. Jak mówi, złagodzenie trudnej sytuacji w Kompanii Węglowej nie może oznaczać zmniejszenia czujności na krzywdę innych branż. Każdy zawód ma bowiem prawo do równego traktowania przez władze.

Niewykluczone, że strajki poprą inne centrale związkowe: Forum Związków Zawodowych i NSZZ Solidarność. Dużo zależeć będzie również od planowanego na jutro spotkania trójstronnego na temat przyszłości dialogu społecznego w Polsce. Uczestniczyć w nim będą przedstawiciele rządu, związków zawodowych oraz organizacji pracodawców.

CZYTAJ TEŻ: Bardzo duży spadek poparcia dla rządu Ewy Kopacz. SONDAŻ >>>