Jednym z najważniejszych powodów buntu jest sposób wyboru Magdaleny Ogórek na kandydata na prezydenta - "bez wstępnych konsultacji z członkami z województw i powiatów". Innym - spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w kontekście fałszerstw wyborczych.

W uchwale członkowie jednego z kół piszą m.in.: Dotychczas dobrą praktyką była szeroka konsultacja, a nawet powszechne głosowanie wszystkich członków SLD w najważniejszych sprawach partii, np. głosowanie na przewodniczącego. Jesteśmy zbulwersowani.

- SLD liczy ponad 30 tys. członków, każdy ma prawo wyrażania swojej roli. Każdy ma prawo do wyrażania swojej woli - bagatelizuje z kolei Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny SLD. I dodaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą": - Uchwały, które w skali kraju podpisało kilkadziesiąt osób, nie mają decydującego znaczenia dla partii. 

CZYTAJ TEŻ: Socjolog krytykuje władze SLD: Dążą do wyprowadzenia sztandaru >>>